Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Usiadla obok mnie.- Mamo! Ja juz nie moge! Nie mam sily... mamo, pomoz mi jakos... tego nie sposob... nie sposob wytrzymac! Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Przeszlysmy do kuchni. Mama postawila wode na gazie. Byl sloneczny dzieñ, za oknem widac bylo jasne niebo, blekitne i czyste. W sobote rano z obojetna mina zakomunikowalam Marcinowi: - Chcialabym, zebys przyszedl do mnie jutro o piatej! Wolny pokuj GdaÅ„sk tel 718111612

Wolny pokuj Gdańsk tel 718111612

Pokoje:
5 os 65zł osoba
5 os 45 zl osoba
5 osobowy 10 zl osoba

Oferta:
prywatna plaża
centrum urody
do wody
1300m
Ośrodki wypoczynkowe
telewizor
kuchenka
koc
bufet

Gdańsk 289387441
Leon Kaźmierski

Tematyka:


Polecamy również:

Campingi Zawadówka
Agroturystyka Bartyzele

<

Slyszalam, ze cos mowila, slyszalam oddalajace siej kroki. Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Wiedzialem juz, ze matka nie ma racji. Mada powinna wiedziec o wszystkim.
B³±d po³±czenia z serwerem v370@mysql2.pop.pl) calivita calivita paraprotex calivita calivitaMaz chodzil po pokoju, szarpiac wlosy na glowie obiema rekami. - Na pokaz, na pokaz... - pomrukiwal. - Co? Na pokaz...? Czekaj, dlaczego na pokaz? - Coraz bardziej mi sie wydaje, ze to nie dla ciebie i dla mnie ta maskarada, tylko dla kogos innego. Na co on ci kladl nacisk? zeby jezdzic razem do Ziemianskiego i zebys sie wyglupial w samochodzie. Cos robil w lodzi? - Nic, zlozylem zamowienie na tafte. Moglem wyslac poczta, ale kazal mi jechac i poogladac... - No widzisz. A mnie kazali latac na spacery. I robic zakupy. Ktos musial nas widziec... - Zagladal ci kto w zeby na tych spacerach? - Nie wiem. Ale debil mi patrzyl na rece... A za kazdym razem, jak jechalismy do Ziemianskiego, ktos tam sie petal. Raz taksowka z pijakiem, raz facet na motorze... Maz zatrzymal sie przy stole, wypil resztke kawy, popatrzyl na mnie roztargnionym wzrokiem i znow zaczal chodzic.